Drony

Drony

Kategoria otwarta A1/A3 bez mitów

Nie, nie potrzebujesz licencji pilota. Tak, musisz się zarejestrować. Krótkie zestawienie tego, co naprawdę trzeba zrobić, zanim pierwszy raz wypuścisz drona.

Dron gotowy do startu na łące, w tle zabudowa wsi

Wokół przepisów dronowych narosło tyle nieporozumień, że połowę pierwszego spotkania w cyklu poświęcamy na ich rozbieranie. Oto najczęstsze.

„Do drona potrzebna jest licencja pilota”

Nie. W kategorii otwartej — czyli tam, gdzie latają wszystkie drony rekreacyjne i większość zawodowych — wystarczy rejestracja operatora i szkolenie online zakończone testem. To kilkadziesiąt minut, nie kurs lotniczy.

„Dron do 250 gramów nie podlega żadnym przepisom”

Podlega. Lżejszy sprzęt ma łagodniejsze wymagania co do odległości od ludzi, ale zasady dotyczące stref, widoczności i prywatności obowiązują tak samo.

„Nad własną działką mogę latać bez ograniczeń”

Własność gruntu nie daje prawa do przestrzeni powietrznej. Jeśli działka leży w strefie ograniczonej — na przykład blisko lotniska — obowiązują Cię te same zasady, co wszystkich. Strefy sprawdzasz w aplikacji przed każdym lotem, nie raz na sezon.

Co naprawdę trzeba zrobić, po kolei

  1. Zarejestruj się jako operator systemu bezzałogowego.
  2. Przejdź szkolenie online i zdaj test dla podkategorii A1/A3.
  3. Oznacz drona numerem operatora.
  4. Sprawdź ubezpieczenie OC.
  5. Przed każdym lotem: strefy, pogoda, stan baterii, otoczenie.

Punkt piąty jest tym, który odróżnia pilota od osoby z dronem.

Czego przepisy nie regulują, a my regulujemy

Prawo mówi o bezpieczeństwie, nie o kulturze. Na naszych zajęciach obowiązuje dodatkowo prosta zasada: nie filmujemy ludzi i podwórek bez zgody. We wsi, gdzie wszyscy się znają, to warunek tego, żeby mieszkańcy nie mieli nic przeciwko dronom nad głowami.


Na cyklu przechodzimy rejestrację razem, na miejscu, na sprzęcie fundacji — i dopiero potem wychodzimy w pole.