Kultura i lokalność

Archiwum wsi

Cyfrowe archiwum wsi: pierwsze 200 zdjęć

Skanujemy rodzinne fotografie z Glinika i okolic. Po trzech miesiącach mamy dwieście plików, kilkanaście nazwisk do rozszyfrowania i jedno zdjęcie, którego nikt nie potrafi datować.

Stare fotografie rozłożone obok skanera

Pomysł był prosty: zanim stare zdjęcia zniszczeją albo zginą przy przeprowadzce, warto je zeskanować. Ogłosiliśmy to na Facebooku w grudniu i przez pierwszy tydzień nie przyszedł nikt. Potem przyszła jedna osoba z pudełkiem po butach. Teraz mamy dwieście plików.

Jak to działa

Przynosisz zdjęcia do pracowni, my skanujemy je w wysokiej rozdzielczości i oddajemy oryginały tego samego dnia — nic u nas nie zostaje. Dostajesz pliki na pendrive’ie albo mailem, a kopia trafia do archiwum fundacji.

Przy każdym zdjęciu próbujemy zapisać trzy rzeczy: kto jest na fotografii, gdzie została zrobiona i kiedy. Najtrudniejsze jest to trzecie. Mamy w tej chwili kilkanaście zdjęć z pustym polem „rok” i jedno, przy którym nawet najstarsi mieszkańcy się nie zgadzają.

Zdjęcia z powietrza jako punkt odniesienia

Równolegle robimy ujęcia z drona. Brzmi to jak zupełnie inna działalność, ale w praktyce jedno pomaga drugiemu: nałożenie dzisiejszego zdjęcia lotniczego na dawną fotografię pozwala ustalić, gdzie dokładnie stał budynek, którego już nie ma.

Masz stare zdjęcia?

Przynieś je — napisz do nas albo po prostu wpadnij w godzinach pracy biura. Skanowanie jest bezpłatne i nie musisz zgadzać się na publikację: możesz zostawić kopię tylko dla siebie.

Dołącz

Nasze wydarzenia są otwarte i bezpłatne

Terminy ogłaszamy na Facebooku i na tablicy przy świetlicy. Nie trzeba się zapisywać — wystarczy przyjść. A jeśli chcesz coś współtworzyć, napisz do nas.